Ewa Zajączkowska ostrzega! Służby ukraińskie mają dostać uprawnienia w Polsce!
Rząd w Polsce chce dać zgodę służbom ukraińskim na wykonywanie niektórych czynności na terenie Polski. Trwają właśnie dyskusje między Polską i Ukrainą nad wspólną umową. Ta ma rozszerzyć wspólne kontrole na przejściach granicznych obu krajów i dać Ukrainie podstawę prawną do interweniowania po polskiej stronie granicy. Do sprawy odniosła się Ewa Zajączkowska z Konfederacji.
Wpólne kontrole graniczne
We wrześniu tego roku w Jagodzinie-Dorohusku (przejście graniczne) miało miejsce spotkanie przedstawicieli Polski oraz Ukrainy, na którym przedyskutowano kwestie rozszerzenia uprawnień i wspólnej kontroli granicznej, a także celnej.
W czasie tego spotkania omówiono też kwestie bezpieczeństwa. Chodzi o procedury, które obowiązują w czasie alarmów powietrznych czy kiedy dochodzi do rosyjskich ataków blisko przejścia granicznego. Poruszono tematy związane z szybką wymianą informacji, ewakuacji oraz czasowego przerwania odpraw.
Sprawę skomentowała Ewa Zajączkowska. Prawicowa polityk twierdzi, że trzeba ją nagłośnić. – Rządy Polski i Ukrainy przygotowują umowę, która umożliwi ukraińskim służbom granicznym i celnym działanie na terytorium Polski! – zaznaczyła.
– Dokument o wspólnej kontroli granicznej ma stworzyć podstawę prawną do tego, by ukraińscy celnicy oraz funkcjonariusze straży granicznej pomagali 'gwarantować bezpieczeństwo w sytuacji rosnącego zagrożenia’ bezpośrednio po polskiej stronie granicy. I dowiadujemy się o tym z ukraińskich mediów i ukraińskiego Ministerstwa Odbudowy, Infrastruktury i Transportu! – poruszyła niezwykle ważny temat Ewa Zajączkowska.
Ukraińskie służby na terytorium Polski
– Nie wyobrażam sobie, żeby ukraińskie służby mogły z pełną swobodą działać na polskim terytorium – dodała Zajączkowska.
Ewa Zajączkowska otwarcie mówi o skali korupcji, jaka panuje na Ukrainie. To właśnie funkcjonariusze ukraińscy mieliby dostać uprawnienia do działania po polskiej stronie granicy. Sprawa jest niezwykle istotna i nie wolno jej lekceważyć.
– Po drugie doskonale wiadomo, że ukraińska strona jest infiltrowana przez rosyjski wywiad, który często ich rękoma realizuje działania wymierzone w bezpieczeństwo naszego państwa – zauważyła.
– Po trzecie Ukraina od dawna próbuje wciągnąć nas w wojnę z Rosją i wcale nie musi im zależeć, by sytuacja w Polsce była stabilna – kontynuowała Zajączkowska.
– Dlatego zaufanie do ukraińskich służb powinno być wybitnie ograniczone! Trzeba rozumieć, że interesy polskie i ukraińskie są w niektórych punktach bardzo rozbieżne. I należy o tym mówić głośno! – podsumowała europoseł.